Diablo 2 Resurrected: Reign of the Warlock (PS5)

Wydawało się, że Diablo 2 Resurrected dawno zostało porzucone przez Blizzard. Gra od długiego czasu nie otrzymała żadnej nowej zawartości, a cała uwaga skupiała się na Diablo IV. Ku jednak mojemu i wielu innych fanów tej serii, na 25-lecie gry zapowiedziano zupełnie nowy dodatek rozszerzający grę od zupełnie nową klasę. Pierwszy raz od czasu rozszerzenie Pan Zniszczenia. Czy Reign of the Warlock wart jest zawrotnej ceny, jaką sobie zażyczył Microsoft?

Słowa runiczne w Diablo 2: Resurrected dodane w Reign of the Warlock

Od razu napiszę, że i tak i nie, zależy, do jakiej grupy należysz. Fani Diablo 2 dodatek kupią, bo nie przejdą obojętni wobec nowej klasy postaci oraz systemowych nowości dodanych do gry, a które są dostępne wyłącznie wraz z Reign of the Warlock. Cała reszta może sobie dodatek na razie odpuścić, bo jest on absurdalnie drogi. Ponad stówka za jedną klasę, parę nowinek (potrzebnych, ale jednak) w systemach gry, bez nowego rozdziału, bez nowych wątków fabularnych… Cóż, pamiętam, gdy Diablo III otrzymało dodatek Przebudzenie Nekromantów, wycenione na 69 złotych. Dodawał nie tylko klasę Nekromanty, ale też nowe lokacje i strzępki nowej fabuły. Całość co prawda była do zaliczenia w jakąś godzinkę, no ale dostawaliśmy więcej, za połowę mniejszą kwotę.

Wróćmy jednak do Diablo 2 Resurrected: Reign of the Warlock. Nowa klasa postaci została dodana do gry po 25 latach, by nadać dodatkowy kontekst aktualizacjom, jakie otrzyma Diablo Immortal oraz Diablo IV. Obie produkcje również otrzymają klasę Czarnoksiężnika, więc cofnięcie się do drugiego Diablo, by umiejscowić klasę w historycznym kontekście Sanktuarium, ma sens. I za to muszę pochwalić zespół odpowiedzialny za rozwój Diablo 2 Resurrected. Nie dodali klasy kompletnie z czapy, zadbali o odpowiedni kontekst i ciągłość z nowszymi odsłonami.

Czarnoksiężnik sam w sobie jest klasą przesadzoną, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Pomijając już absurdalne endgame’owe buildy, nawet w normalnym graniu idzie przez całą grę jak przecinak bez wysiłku ze strony gracza. Wątpię, by to było niedopatrzenie ze strony Blizzarda. Raczej przemyślany ruch, by zachęcić jak największe grono ludzi do zapłaty za ten dodatek. Należę do grona ludzi, którzy uważają, że nie ma potrzeby nerfienia klas postaci w singlowych grach i mam nadzieję, że Czarnoksiężnika to nie dotknie. Klasa jest dosyć wszechstronna, umożliwiając zarówno walkę w zwarciu, z wykorzystaniem magii, lub przyzywając demony i pętając te obecne na polu walki, by nagiąć ich wolę i wykorzystać na swoją potrzebę.

Nowa klasa to nie jedyne nowości w Diablo 2. Blizzard postanowił dodać do gry wreszcie filtr lootu, który możemy sobie konfigurować w menu w znaczący sposób. Dołożono także zakładek do współdzielonej skrzyni oraz opcję stackowania klejnotów, run i przedmiotów potrzebnych do aktywowania endgame’owych nowości. W menu otrzymaliśmy także kronikę zdobytych przedmiotów w grze. Jeśli uda nam się zebrać każdy, otrzymamy dodatkowe przedmioty kosmetyczne. Tutaj muszę niestety postawić minusa — Kronika nie jest retroaktywna, więc jeśli wcześniej mieliście zebraną tonę unikatów, przedmiotów magicznych i zestawów, to nic wam po tym. Kronika świeci pustkami i zlicza rzeczy zebrane dopiero po zakupie dodatku Reing of the Warlock.

Ponadto dostaliśmy także nieco nowej zawartości endgame’owych. Zmiana numer jeden — skrócono czas terroryzowania stref, wrzucając dodatkowo przedmioty, które po użyciu są w stanie sterroryzować cały akt, kiedy tylko chcemy. W grze otrzymamy teraz szansę zdobycia przedmiotów, których użycie pozwoli walczyć z Uber Starożytnymi na Szczycie Arreat. No i poza tym standardowo, nieco nowych przedmiotów dla klasy Czarnoksiężnika, parę słów runicznych i to naprawdę wszystko. Warto tutaj zaznaczyć, że CAŁA, nawet ta QOL zawartość dostępna jest wyłącznie dla osób, które kupiły dodatek i przeniosą postać do wersji gry Reign of the Warlock (nie da się tego cofnąć). Takie postacie nie mogą potem grać z posiadaczami zwykłej wersji Diablo 2 Resurrected. Więc warto o tym pamiętać.

Zaskakujący debiut Reign of the Warlock przyciągnął mnie na nowo do Diablo 2 po tym, jak z bólem udało mi się kilkanaście miesięcy temu oderwać od gry. Nowa klasa jest zbyt dobra, by ją ignorować, a wprowadzone zmiany QOL są tym, czego gra potrzebowała. Niemniej ciężko przejść do porządku dziennego nad ceną tego dodatku. 109 złotych to zdecydowana zbyt wysoka kwota, bym mógł z ręką na sercu powiedzieć każdemu, że warto kupić DLC.

Podziel się:
Paweł Musiolik
Paweł Musiolik

Przez lata prowadziłem serwis PS3Site.pl/PSSite.com. Aktualnie znajdziecie mnie gościnnie m.in. na Gry-Online.pl i dziale rozrywkowym Allegro.

Artykuły: 107

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *