SiN: Reloaded (PS5)

W przeciwieństwie do wielu graczy nie mam nic do trendu odświeżania starych gier. Dzięki wielu zabiegom deweloperów i wydawców tytuły trudno dostępne lub często wręcz niemożliwe do zakupu mają szansę dotrzeć do szerszego grona graczy niż przy pierwszym wydaniu. Oczywiście jakość odnowionych gier jest różna, są jednak studia słynące z wysokiej jakości remasterów. Jednym z nich jest zdecydowanie Nightdive Studios.

SiN: Reloaded - okładka

SiN: Reloaded

Deweloper: Nightdive Studio
Wydawca: Nightdive Studio
Data premiery: 24.09.2026
Platformy: PC, PS4, PS5, Switch 1 i 2, Xbox One i Series X|S

SiN debiutowało w czasach dla wielu już zamierzchłych, bo w 1998 roku. Nie będę ściemniał, że grałem w oryginał. To były czasy, kiedy o PC mogłem tylko pomarzyć, a gdy wreszcie się go doczekałem w 2004 roku, mając do nadrobienia ogromną liczbę tytułów, SiN nigdy nie doczekało się tego zaszczytu. Podobnie było zresztą z wydanym w 2020 roku SiN: Gold. Co ciekawe, na 2021 rok zapowiedziano wydanie odświeżonej wersji gry wraz z dodatkiem Wages of SiN, ale z niewyjaśnionego powodu projekt został odłożony na półkę. Jak możecie już zgadywać, SiN: Reloaded doczekało się debiutu. Było to pod koniec września, na PeCetach i konsolach. A dzięki Nightdive mogłem sprawdzić, jak wypada ten remaster na konsoli Sony.

Zanim zaczniecie zabawę z SiN: Reloaded, musicie mieć na uwadze, że to gra z lat 90. ubiegłego wieku, a Nightdive w odświeżonej wersji skupiło się przede wszystkim na naprawie jak największej liczby błędów obecnych w oryginale (a zerkając na opinie na temat SiN, było ich od groma) i dostosowaniu produkcji pod nowe sprzęty, w tym konsole. Oczywiście studio dołożyło od siebie sporo zmian QOL, dzięki którym zabawa z SiN: Reloaded nie trąci myszką aż tak bardzo, nie wyzbywając się ducha FPS-a z 1998 roku. Zmiany wprowadzone w rozgrywce dotyczą nie tylko implementacji do podstawowej wersji SiN rozwiązań z rozszerzenia Wages of SiN, ale też wielu mniejszych i większych usprawnień w obsłudze i działaniu broni, eksploracji oraz zachowaniu wrogów. Nie wszystko dało się rozwiązać i przykładowo podnoszenie przedmiotów z otwieranych szafek to nadal zabawa w to, czy podniesiemy przedmiot, czy zamkniemy sobie szafkę.

Wizualne usprawnienia dotyczą przede wszystkim podbicia gry do wysokich rozdzielczości i zachowania 60 klatek na sekundę w trakcie rozgrywki (przynajmniej na konsolach, wiadomo, że na PC limit jest większy). Interfejs jest wyraźny, podobnie jak wszystkie teksty, jakie widzimy na ekranie. Tekstury zostały podciągnięte do wyższej rozdzielczości, na szczęście bez udziału upscalerów, które często robią miazgę z oryginałów, zgadując, co autor miał na myśli. Z drugiej strony nie oczekujcie tutaj ręcznego rysowania każdej tekstury od nowa. Modele postaci także dostały nieco liftingu, więc nie odstają od całości aż tak bardzo. Nightdive Studios znane jest z tego, że do swoich produkcji dorzuca bogatą zawartość muzealną. I tutaj nie jest inaczej. Jeśli kogoś interesują materiały zza kulis, to będzie zadowolony.

A jak się w SiN: Reloaded gra? Zaskakująco dobrze. Osoby przyzwyczajone do prowadzenia za rękę będą jednak zagubione. Poziomy są otwarte, na starcie dostajemy listę celów do zaliczenia (wraz z pobocznymi, choć nie w każdej misji), jednak gra nas nie prowadzi i nie mówi, gdzie powinniśmy pójść. Towarzyszący przez komunikator przydupas głównego bohatera co prawda czasami nam coś podpowie, jednak 90% rzeczy musimy rozwiązać sami. Szukanie haseł do terminali, które pozwolą nam odkryć sekrety, to chleb powszedni w SiN oraz dodatkowej kampanii Wages of SiN. Same sekrety są tutaj faktycznie sekretami i by je odkryć, nie wystarczy liznąć każdy zakątek mapy — czasami musimy odkryć coś parę poziomów wcześniej lub zapisać sobie coś, co powie pod nosem przechodzący obok nas NPC.

Tempo jest szybkie, w czym pomaga niezbyt rozbudowana SI przeciwników. Rzadko kiedy starają się ukryć, raczej wlatują pod lufę naszych gnatów. Strzelać jest z czego. Broń tutaj ma solidnego kopa, wpisując się w campową i maczowską stylistykę. Oczywiście strzelba jest dużo mocniejsza niż podstawowe pistolety, niemniej nawet z piąchy da się każdego wroga powalić w paru ciosach.

Fabuła w SiN, jak i w Wages of SiN, to poziom filmów klasy B — z absurdalnymi dialogami i jednolinijkowymi odzywkami, przy których dzisiejsi aktywiści dostaliby zawału serca. Podobnie jest zresztą z designem postaci, zwłaszcza tych kobiecych. Zanim jednak ktoś się oburzy, to relikt czasów minionych i nie ma co się niepotrzebnie denerwować. Strzelam, że w SiN mało kto będzie grał dla fabuły.

Na PlayStation 5 gra kosztuje 134 złote, co jest niewiele większym wydatkiem niż na PC. Ukończenie obu kampanii zajęło mi nieco ponad dziesięć godzin na normalnym poziomie trudności, więc jeśli ktoś miałby przeliczać kwotę, jaką trzeba wydać na SiN: Reloaded, na czas, jaki spędzimy z grą, to nie wypada to aż tak źle. Choć, jak mówiłem, musicie mieć na uwadze, że mimo wielu zmian QOL to nadal gra wyjęta z 1998 roku, ze wszystkimi tego dobrodziejstwami i przywarami. Dla starszych osób nie będzie to jednak problemem. A jeśli wracać do gier z czasów naszego dzieciństwa, to właśnie w sposób, jaki prezentuje nam Nightdive Studios w SiN: Reloaded.

Kod do recenzji otrzymałem od wydawcy gry.

Podziel się:
Paweł Musiolik
Paweł Musiolik

Przez lata prowadziłem serwis PS3Site.pl/PSSite.com. Aktualnie znajdziecie mnie gościnnie m.in. na Gry-Online.pl i dziale rozrywkowym Allegro.

Artykuły: 118

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *