
- Platformy: PS2, Xbox, Gamecube
- Data premiery:
- PlayStation 2 – 23 listopada 2001
Xbox – 26 kwietnia 2002
GameCube – 1 listopada 2002
- PlayStation 2 – 23 listopada 2001
- Deweloper: Traveller’s Tales
- Wydawca: Universal Interactive Studio
- Średnia na Metacritic: 66/100
Dzięki nadzwyczajnie udanemu Crash Bandicoot N. Sane Trilogy oraz świetnemu Crash Bandicoot 4: Najwyższy Czas, wiele osób mogło zapomnieć, w jak mrocznych czasach żyli fani Crasha, gdy Universal zabrał markę z rąk Naughty Dog. Długie poszukiwania nowej tożsamości rozpoczęto od współpracy z Traveller’s Tales (możecie ich znać z serii LEGO), które na rynek wypuściło crashopodobną grę — Crash Bandicoot: The Wrath of Cortex.

Szczerze? Nie wiem, co mnie podkusiło, by podjąć kolejną, tym razem udaną, próbę zaliczenia tej odsłony. Czysta ciekawość? Chęć weryfikacji wspomnieć, które z tyłu głowy określały mi ten tytuł jako niesamowity niewypał? Nie wiem. Jednak zdania od ostatniej próby obcowania z Crash Bandicoot: The Wrath of Cortex nie zmieniłem. Nawet nie wiem, czy nie oceniam produkcji z PS2 jeszcze gorzej.
Przejście na konsolę nowej generacji pozwoliło deweloperom na znacznie więcej, niż oferowały podzespoły PS1. Wiele firm zaczęło tworzyć gry znacznie większe, eksperymentując z rozległymi hubami, a nawet zalążkami otwartych światów. Traveller’s Tales miało identyczny pomysł na nowy start Crasha. Wrath of the Cortex miało pierwotnie pójść w tymże właśnie kierunku, porzucając ograniczone (z punktu widzenia dewelopera i trendów) poziomy. Niestety dla twórców, problemy z produkcją gry wymusiły drastyczne cięcia i sklejanie tytułu od nowa z tego, co udało się stworzyć.


Efekt niestety wypadł nadzwyczajnie marnie. Czy jest coś, za co można pochwalić Crash Bandicoot: The Wrath of Cortex? Na odczepnego, być może za grafikę, jeśli ocenialibyśmy z perspektywy 2001 roku. Oprócz tego nie widzę żadnego aspektu, który w tej produkcji by mnie nie denerwował. Wspomniane wcześniej poziomy postanowiono nieco powiększyć, co doprowadziło do tego, że przeszkody w postaci wrogów możemy… obejść. Znacznie większym zagrożeniem są pułapki środowiskowe, ale to dlatego, że nieco zmieniono ułoż

