Sonic Wings Reunion (PS5)

Sonic Wings tudzież Aero Fighters debiutowało w 1992 roku na konsoli Super Nintendo Entertainment System. W świecie shmupów to dosyć popularny tytuł, choć mało kto zaliczy go do pierwszej ligi. Po ponad 20 latach od debiutu ekipa Success Corp. (znana znowuż z serii Cotton) postanowiła tchnąć nowe życie w ten tytuł i wydać jego odświeżoną wersję — Sonic Wings Reunion.

I już na początku tekstu muszę przyznać, że zrobiono to dosyć dobrze. Mimo wszelakich pokus, by do łatwego remastera zaprzęgnąć sztuczną inteligencję i upscalery grafik, nie zdecydowano się na to, odtwarzając grafikę w ręczny sposób (tam, gdzie się dało oczywiście). Więc w tym wypadku mowa przede wszystkim o dwuwymiarowych portretach grywalnych postaci oraz plansz, które oglądamy w trakcie nielicznych scenek przerywnikowych przedstawiających zakończenia danych postaci. Główne pole rozgrywki to trójwymiarowe obiekty, które co prawda jakością modeli nie zachwycają, ale to ten typ gier, gdzie ważniejsza jest przejrzystość, aniżeli wodotryski graficzne.

Sonic Wings Reunion jest wertykalnym shmupem (bez skojarzeń mi z ludologami proszę), który poza głównym trybem oferuje także lokalną kooperację oraz tryb treningowy, w którym możemy sobie polatać, by nauczyć się schematu pojawiania się wrogów i przygotować się do przechodzenia głównego trybu. Jego celem, poza oczywiście ukończeniem tej dosyć krótkiej produkcji (powiedzmy, że zajmuje to między godzinką a dwoma, zależy od umiejętności), jest nabicie jak najwyższego wyniku i pochwalenie się nim ze światem. Dodatkowo ukończenie Sonic Wings Reunion pozwoli odblokować nam nowe postacie, ale to już jest niejako bonusem. Wspominam o nich, bo niektóre różnią się wykorzystywaną bronią, jednak na dłuższą metę nie powiedziałbym, żeby to miało robić komuś większą różnicę. Ot, niektóre ataki specjalne po naładowaniu specjalnego paska mają nieco większy zasięg czy siłę ataku.

Sama rozgrywka nie jest przesadnie trudna w porównaniu do najpopularniejszych gier w tym podgatunku shmupa. Choć jeśli komuś normalny poziom trudności sprawia…za dużo trudności, może sobie go obniżyć i wtedy na pewno będzie w stanie ukończyć całość. Po stracie żyć możemy wbić kontynuację i lecieć dalej, choć co prawda po zresetowaniu licznika punktowego. Zginąć jest trudno, głównie dlatego, że atakujących nas wrogów nie jest zbyt dużo, a ich pociski łatwo ominąć. Pomaga w tym, o czym wspomniałem wcześniej, przejrzysta i kolorowa oprawa wizualna, co zresztą możecie sami zauważyć na powyższych zrzutach.

Sonic Wings Reunion nie jest grą, którą człowiek będzie polecał na lewo i prawo. Na pewno skusić mogą się na nią entuzjaści gatunku, którzy po prostu mogą czasami szukać odmiany od tych bardziej znanych produkcji. Choć podejrzewam, że dla wielu cena może być nieco zaporowa. 129 złotych, za te kilka godzin zabawy to coś, do czego ciężko przekonać przypadkowego gracza. Faktem jest jednak, że to dosyć dobra gra i jeśli kiedyś przyjdzie Wam do głowy pomysł, by ją kupić, to raczej nie pożałujecie. Nawet jeśli do tej pory nie mieliście większego obycia z tym gatunkiem.

Kod do recenzji podesłał mi wydawca — Red Art Games.

Podziel się:
Paweł Musiolik
Paweł Musiolik

Przez lata prowadziłem serwis PS3Site.pl/PSSite.com. Aktualnie znajdziecie mnie gościnnie m.in. na Gry-Online.pl i dziale rozrywkowym Allegro.

Artykuły: 98

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *