Sektori (PS5)

Na kilka dni przed premierą Sektori nie miałem o istnieniu tej produkcji. Zupełnym przypadkiem trafiłem na kartę produktu na Steamie, rzuciłem okiem na zwiastun i momentalnie się zakochałem. Wydestylowana w 100% arcade’owa zabawa przywołująca na myśl takie produkcje jak Resogun, Super Stardust HD, Blast Factor i nawet Geometry Wars. Jeśli uwielbiacie tytuły studia Housemarque, to Sektori, za którym stoi były pracownik tejże ekipy — Kimmo Lahtninen.

Gość, który pracował m.in. nad Resogun, Outland, Dead Nation i Super Stardust Portable, po odejściu stworzył tytuł, który śmiało można traktować jako pierwowzór Sektori. Mowa o małym projekcie — Trigonarium. Między tym tytułem a premierą Sektori minęło aż dziesięć lat. Co pokazuje, ile potrzeba czasami czasu, by pomysł dojrzał i nabrał ostatecznego kształtu, zbierając fantastyczne opinie.

Szukasz podobnych gier? Zerknij na recenzję Shatter Remastered Deluxe!

Sektori jest przede wszystkim twin-stick shooterem, wyjaśniając dla osób nieznających gatunku, produkcją, w której jednym analogiem sterujemy naszym statkiem, a drugim nadajemy kierunek strzału z naszego działka. Podstawowym celem jest likwidowanie kolejnych fal wrogów, wykręcając jak najwyższy wynik, zanim stracimy ostatnie życie. W Sektori, podobnie, jak w pozostałych grach tego gatunku, zbierając specjalne żetony, możemy wzmacniać nasz statek. Tutaj stajemy przed wyborem, czy poświęcimy żeton na wzmocnienie mniej ważnych statystyk, czy dozbieramy, by podnieść siłę naszego ataku. Dodatkowo, co jest tutaj nowinką, dostajemy do dyspozycji system talii kart, które możemy zmieniać przed każdym runem. Pozwalają one na wybór losowego wzmocnienia, czasami z tymczasowym efektem negatywnym. Im większa korzyść, tym mocniejszy negatywny wpływ na naszą rozgrywkę.

Twórca zaproponował nam ciekawą mechanikę pozwalającą na nabijanie lepszych kombinacji punktowych.